Jak leczyć mizofobię?

A może czy w ogóle leczyć? Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie więc mogę się domyślać, że jako fobii nigdy się jej nie pozbędziemy w 100%. Można przechodzić różnego rodzaju terapie oparte o stopniowe zmieszanie czynnika fobii ale nie wydaje mi się by w 100% dało się wyzbyć mizofobii. Nie jest to bowiem typowa choroba, na którą jest jakieś lekarstwo. Raczej jest to pochodna naszego charakteru i zachowań, którą w moim odczuciu należy zaakceptować. Inna sprawa to akceptacja środowiska, które mniej popularnych fobii może po prostu nie znać i nie rozumieć. Kiedyś w formie testu zamieściłem na jednym z for bez przywoływania nazwy fobii swoją sytuację i generalnie spotkałem się z ogromnym niezrozumieniem i wręcz próbami całkowitej izolacji mnie ze środowiska. Tak więc chyba w tej materii jest sporo do nadrobienia – ale chętnie zapoznam się również z Waszymi przemyśleniami – czy próbowaliście mizofobię leczyć i z jakim skutkiem na dłuższą metę.

Advertisements