Mizofobia a otoczenie

Chciałbym poruszyć temat mizofobii w kontekście otoczenia, w którym się wychowujemy i żyjemy. Nie ma chyba wątpliwości, że ma ono na nas ogromny wpływ – zarówno pozytywny jak i negatywny.

Czy Wasi najbliżsi w ogóle zdają sobie sprawę że to z czym się zmagamy to nie pedantyzm ani choroba tylko fobia? Środowisko i jego najczęściej niezrozumienie może mieć na nas wpływ głównie destrukcyjny. Czy jednak jesteśmy skazani na ciągłą dwulicowość w życiu codziennym? Temat nie jest zbyt nagłośniony. Skoro jest tyle parad, może parada mizofobików byłaby dobrym pomysłem 🙂 Ostatnio natknąłem się na jakimś zagranicznym forum na ciekawy obrazek, który dość dobrze nawiązuje do tematu dzisiejszego wpisu, więc pozwolę go sobie zamieścić bez zbędnego komentarza.

Picture

Advertisements