Mizofobia a otoczenie

Chciałbym poruszyć temat mizofobii w kontekście otoczenia, w którym się wychowujemy i żyjemy. Nie ma chyba wątpliwości, że ma ono na nas ogromny wpływ – zarówno pozytywny jak i negatywny.

Czy Wasi najbliżsi w ogóle zdają sobie sprawę że to z czym się zmagamy to nie pedantyzm ani choroba tylko fobia? Środowisko i jego najczęściej niezrozumienie może mieć na nas wpływ głównie destrukcyjny. Czy jednak jesteśmy skazani na ciągłą dwulicowość w życiu codziennym? Temat nie jest zbyt nagłośniony. Skoro jest tyle parad, może parada mizofobików byłaby dobrym pomysłem 🙂 Ostatnio natknąłem się na jakimś zagranicznym forum na ciekawy obrazek, który dość dobrze nawiązuje do tematu dzisiejszego wpisu, więc pozwolę go sobie zamieścić bez zbędnego komentarza.

Picture

Advertisements

2 thoughts on “Mizofobia a otoczenie

  1. A jak w takim razie mizofobik odnosi się do innych osób? Czy jest różnica między przywitaniem z kolegą a z kimś, kogo dopiero co poznał? Tzn. czy dłuższa relacja jakoś łagodzi to wrażenie, czy nie ma znaczenia? Czy Ty na przykład jesteś w stanie podać komuś rękę na powitanie, czy od razu zaznaczasz, że się tak nie witasz? 🙂 Pytam tak o, z ciekawości.

    • Myślę, ze to zależy od tego jaką mizofobia przybiera postać. U niektórych może to blokować całkowicie taki kontakt fizyczny. U mnie to po prostu wygląda tak, że zazwyczaj będę szukał jak najszybszego kontaktu z łazienką 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s