Książki o mizofobii

Dzisiejszy wpis bardziej spowodowany tym, że nie publikowałem niczego od dawna niż tym, że pojawi się w nim szeroka lista książek traktujących o mizoofbii. Jadnak natknąłem się ostatnio na postać popularnego w USA celebryty Howiego Mandela. Jest on prawdopodobnie najbardziej znaną osobą, która publicznie przyznała się do swojego OCD, w tym właśnie mizofobii.

Zainteresowała mnie więc wydana przez niego pozycja książkowa pt. „Here’s the Deal – Don’t Touch Me”. Jest to jednak bardziej pozycja biograficzna niż historia jego zmagań z mizofobią. Jest parę ciekawych sytuacji z miejsc publicznych, które zwłaszcza będąc osobą popularną mogą nastręczać jeszcze dodatkowych trudności niż osobom które nie są rozpoznawalne. Jako, ze jest to biografia to możemy się także dowiedzieć, ze jego mizofobia ma początki już w dzieciństwie, niestety bardzo szerokich opisów zjawiska w niej nie znajdziemy.

Jednak z racji na niewielką liczbę pozycji książkowych traktujących o mizofobii można książkę mimo wszystko polecić. Jeśli znacie jakieś inne warte uwagi pozycje z literatury dajcie znać w komentarzach.

Advertisements

3 thoughts on “Książki o mizofobii

  1. Witam, niewiele mam wspólnego z mizofobią (myślę, że na szczęście), jednak zaciekawił mnie temat i tak trafiłam na ten blog. Więc mam pytanie, a mianowicie: jak to jest z wchodzeniem w bliższe relacje z drugim człowiekiem, a dokładnie chodzi mi o bycie w związku i zbliżenia fizyczne…czy w ogóle dochodzi do tego? Czy mimo wszystko osoba z mizofobią jest w stanie odbyć stosunek lub chociaż przytulić się do ukochanego/ukochanej? Czy może jest to na zasadzie “brzydzę się, ale zmuszę się dla Ciebie”. Z góry dziękuję za odpowiedź i przepraszam jeśli jestem zbyt dociekliwa 😛

    • Nie ma tu raczej jednej odpowiedzi. Myślę, że podstawą jest by obie strony miały jasność sytuacji. Korespondowałem z paroma osobami, gdzie jedna z nich ukrywała ten fakt, co doprowadziło do rozpadu związku, w drugim przypadku była to mizofobia związania z ciążą, co miało także dość negatywny wpływ na jej męża.

  2. Nie masz zbyt wielu wpisów, dlatego bardzo szybko przeczytałam Twoje posty. Mimo wszystko cieszę się, że tu trafiłam. Chciałabym – odnośnie do bieżącej notki – polecić Ci jakieś książki o mizofobii, ale niestety nie trafiłam jeszcze na żadną pozycję godną uwagi. Ludzie nie rozumieją naszej przypadłości; często śmieją się, gdy słyszą, że cudzy dotyk jest dla nas odstręczający, nie wspominając już o bakteriach, które są wszędzie. Bawi ich to po prostu, a nas boli i zamyka jeszcze szczelniej w klatce choroby. Osobiście irytuje mnie, gdy ich ciekawość mizofobii ogranicza się do sfery intymnej – jak można zbudować związek w takiej sytuacji, czy całujecie się, przytulacie, etc. Nie obchodzi ich, jak musimy radzić sobie w miejscach publicznych, jak wygląda nasza codzienność – praca, uczelnia, zakupy – jak reagujemy na pewne sytuacje; myślą wyłącznie o jednym. To przykre, ponieważ albo jesteśmy brani za dziwadła, albo świetny obiekt do drwin. Nikt – nawet psychologowie i psychiatrzy, a wiem, bo przez kilku przeszłam – nie rozumie nas tak, jak tego oczekujemy.

    Nie walczę z moją mizofobią. Przestałam jakiś rok temu, może trochę dłużej. Próbowałam przez siedem lat i jedynie wszystko się pogorszyło. Mam nadzieję, że Ty się jeszcze nie poddałeś 🙂

    Pozdrawiam,
    Patrycja

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s